Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 grudnia 2014

MOJE SERIALE 2014

Dzisiaj przyszła pora na najlepsze seriale 2014 r. 

MÓJ TOP 5 roku 2014

5. Gra o tron sezon sezon 4 (niżej o 4 miejsca)

Produkcja HBO nieprzerwanie zaskakuje i zachwyca. Scena bitwy Góry z Oberynem długo jeszcze mi się śnił... 

4. Homeland sezon 4 (niżej o 2 miejsca)
Szczerze cieszę się, że już nie ma Brody'ego w tym serialu. Myślę nawet, że był to najlepszy sezon Homeland i bardzo czekam na kolejny. Szkoda, że konkurencja taka duża. 

3. Detektyw sezon 1 (NOWOŚĆ) 

Przyznam, że pierwsze 3 odcinki nie wzbudziły mojego zachwytu. Lecz druga połowa produkcji HBO była już rewelacyjna. 

2. Żona idealna sezon 5 i  6 (wyżej o 1 miejsce)

Od 5 sezonu Żona przechodzi drugą młodość. Nawet specjalnie Willa nie brakuje. 

1. Fargo sezon 1  (NOWOŚĆ) <<moja recenzja>>

Rewelacyjne remake w duchu braci Coen. Rewelacyjny scenariusz i aktorstwo <3

[źródło tumblr.com]

SERIALE NA PLUS

24: Jeszcze jeden dzień

Jack jak za najlepszych czasów.

Covert Affairs sezon 5

Coraz ciekawsza fabuła.

Scandal sezon 3

Jak będzie jeszcze mniej dramy z Prezydentem będzie jeszcze lepiej. 


SERIALE NA MINUS


Chirurdzy sezon 9 i 10

Od 9 sezonu serial nie ma pomysłu na siebie...

Suits sezon 4

Ta drama Rachel i Mike jest do nie wytrzymania...

poniedziałek, 17 listopada 2014

Zbrodnie na dwóch krańcach Polski, czyli recenzja Watahy i Zbrodni.

WATAHA

Teren Bieszczad to od 10 lat granica UE, więc nie dziwne, że jest to bardzo strategiczne miejsce. Serial opowiada o losach tamtejszej Służby Granicznej, która musi się zmagać na służbie z wieloma niebezpieczeństwami. Głównym bohaterem staje się kpt. Wiktor Rebrow (pasujący do tej roli Leszek Lichota), który jako jedyny przeżył zamach bombowy na jedną ze strażnic SG. Prokurator (Aleksandra Popławska) prowadząca śledztwo stara się rozwikłać, kto może stać za tym niespodziewanym atakiem. 

[źródło tumblr.com]

Miniserial HBO rozkręca się bardzo powoli. Po pierwszych dwóch odcinkach nie było źle, ale czegoś brakowało. Na szczęście kolejne dwa epizody to potężna dawka wydarzeń i zwrotów akcji. Tempo serialu i tajemnica sprawiają, że tak naprawdę nie wiadomo, kto jest w tej sprawie czysty. I kto w co gra. Z kolei ostatni odcinek początkowo mnie rozczarował. Niemniej zakończenie bardzo mi się podobało. Z jednej strony odkryto wiele kart, ale do ostatecznie do finalnego rozdania nie doszło. Jest wiele niedomówień, niedokończonych spraw. Mi taki obrót sprawy się podoba. 
Czytałam, że twórcy mają jednak pomysł na 2. sezon, więc piłka jest po stronie HBO. Mam nadzieje, że jeśli zdecydują się na 2. serię, będzie ona równie tajemnicza i nie zabiją klimatu jedynki. Bo czasami lepiej zostawić lekki niedosyt, niż się przejeść...

Aktorsko jest bardzo dobrze. Ciężko kogokolwiek wyróżnić, gdyż każdy wykonał kawał roboty. Ciekawie jest też przedstawiona pani Prokurator. Irytująca, ale z drugiej strony potrafi zaskoczyć widza. Do tego rewelacyjne ujęcia Bieszczad, czego chcieć więcej. Co prawda na samej pracy SG Wataha nie skupia się zbyt dobrze, ale trzeba przyznać, że jest to porządny sensacyjny serial. 

serial sensacyjny, 6 odcinków
reżyseria: Michał Gazda, Kasia Adamik, Marek Lechki
obsada: Leszek Lichota, Bartłomiej Topa, Aleksandra Popławska, Andrzej Zieliński, Dagmara Bąk, Magdalena Popławska, Marian Dziędziel, Jacek Lenartowicz i in. 

Ocena [8/10]
***

ZBRODNIA

Z kolei w produkcji AXN przedstawiono losy komisarza Tomasza Nowińskiego (Wojciech Zieliński), który dostaje sprawę morderstwa na Helu. Jako, że zbliża się sezon wakacyjny "góra" chce szybkiego rozwikłania sprawy.


W przeciwieństwie do Watahy, miniserial AXN rozkręca się od samego początku. Dwa odcinki są naprawdę ciekawe, wciągają widza. Niestety finał, poza ciekawym rozwiązaniem zagadki pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo bardzo schematycznie i jakby na siłę wplątano tutaj nikomu niepotrzebny wątek romansowy. Nudził bardzo i był dla mnie bardzo niewiarygodny. A szkoda, bo ten serial pod początku miał bardzo duży potencjał. Dodatkowo zachowanie postaci granej przez Magdalenę Boczarską po tym jak opuszcza przyjęcie na cześć teściów dziwne i mało logiczne. 

Aktorsko nie jest źle, ale też szału nie ma. Jest interesująca zagadka, początkowo klimat, ale niestety finałowy odcinek bardzo rozczarowuje. Tak więc w przeciwieństwie do Watahy, Zbrodnia na początku odkryła wszystkie interesujące wątki, a później próbowano zapchać resztę czasu antenowego. A szkoda, gdyż wydawało się, że będzie to naprawdę frapująca historia. Ale nawet dla samej historii zbrodni warto zobaczyć tę produkcję. 
Na marginesie irytowały też przy długie reklamy, ale to już nie wina twórców ;)

ocena [6,5/10]

serial kryminalny, 3 odcinki
reżyseria: Grzegorz Zgliński
obsada: Wojciech Zieliński, Magdalena Boczarska, Joanna Kulig, Dorota Kolak, Radosław Pazura, Małgorzata Rożniatowska i in. 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Kilka słów o True Blood.

[wpis może zawierać spojlery]

Premiera 1. odcinka "Czystej Krwi" miała miejsce 7 września 2008 roku, a więc kawał czasu temu. Pamiętam, że na ten serial czekałam bardzo długo i z wielkimi oczekiwaniami. Swego czasu nawet przeczytałam 2 części książkowego pierwowzoru, co uważam za sukces, gdyż dla mnie książka była wyjątkowo słaba. Tak więc zakupione wcześniej hurtem 4 księgi musiałam sprzedać na allegro. Stąd też uważam TB za świetnie zrealizowaną ekranizacje. Po pierwsze dlatego, że z książki wzięto ogólny kształt fabuły i nazwy postaci, ale serial żył już swoim, własnych, zdaje się że lepszym życiem. Choć w książce postać Tary (przynajmniej w tych dwóch tomach) była dość marginalna i nie miałabym nic przeciwko, gdyby w serialu było podobnie. Po drugie serial miał tę swoją "świeżość" i był zgoła inny niż ówczesne produkcje. To przez TB rozpoczęłam krótką i burzliwą znajomość z "Pamiętnikami Wampirów"... 

Czołówka od początku była już kultowa i chyba jedna z lepszych ever, a piosenka przez kilka lat służyła mi jako dzwonek w telefonie ;)
Od drugiego sezonu twórcy zdecydowali się na to, żeby Czysta była serialem wakacyjnym. Myślę, że byłto strzał w 10. Oczywiście jak to serial z dość pokaźną liczbą sezonów miał swoje lepsze i gorsze momenty. Przyznam się, że do Sama przekonałam się chyba pod koniec 6. sezonu, wcześniej mnie drażnił, ale i tak chyba postać tak mnie nie irytowała jak wspomniana już wcześniej Tara ;) 
Przez te 7. sezonów przewinęło się sporo wątków i postaci. W połowie produkcja nie mogła trochę złapać oddechu, ale zawsze znalazły się pewne sceny, które ratowały odbiór serialu. 
Jeśli chodzi o Sookie to jak to główny bohater zawsze coś mogłoby być inaczej, nie powiem potrafiła irytować. Z kolei jeśli chodzi o jej chłopaka to nigdy nie byłam fanką Sama, Alcide'a czy nawet Erica. Chyba jednak Bill do niej najbardziej pasował :P
Na pewno mało ciekawe wątki były z Cristal i Debbie, dziewczynami Jasona. Wątek z Lilith też należał do tych słabszych. 


żródło tumblr.com Chyba najciekawszy czarny charakter.

Oczywiście moimi ulubionymi postaciami byli Lafayette, choć szkoda, że później nie mieli dla niego pomysłu. W ogóle brawa dla twórców, że zdecydowali się zachować Lafayette'a przy życiu, bo jak pewnie większość Was wie, postać ta ginie pod koniec pierwszego tomu książki. Również Pam i Eric, ale bez tej dramy z Sookie. Ich sceny są już kultowe. 

FINAŁ
Prawda jest taka, że finał nigdy nie zadowoli wszystkich fanów. Myślę, że jeśli chodzi o klasyfikację najgorszych finałów to HIMYM podniósł wysoko poprzeczkę ;) 
Ostatni odcinek Czystej miał swoje gorsze i słabsze momenty. 
źródło tumblr.com Jeden z epickich momentów

źródło tumblr.com Kolejny
To co się stało z Billem myślę, że było dobrym rozwiązaniem. Pasowało do tej produkcji. Z kolei krytykowana ostatnia scena szczęścia pozostałych bohaterów była również w porządku oraz logicznym ciągiem wydarzeń. Bill umierając powiedział, żeby Sookie zapomniała o nim, Ericu i tych historiach z wampirami. Minęło 7 lat, więc każdy żyje dalej, a ciąża i chyba mąż Sookie są symbolem kolei losu jak również życzenia Billa. 

Szkoda tylko, ze ostatnia scena z Eric'em tak naprawdę była odgrzanym kotletem. 
Na pewno mile będę wspominać TB. Z pewnością przyczynił się do tego również ostatni sezon pełen smaczków i dystansu twórców do siebie. Z chęcią kiedyś wrócę do tej produkcji. 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Seriale ze szczyptą sentymentu

Dzisiaj tak jak obiecałam wcześniej  zestawienie seriali, do których czuję spory sentyment i często z chęcią do nich wracam ;)Nie zawsze są to moje ulubione produkcje czy ocenione na 10. Większość oglądałam w dzieciństwie i wczesnej młodości :D Niekiedy wspominam je z nostalgią bądź z uśmiechem na ustach. 

JA SIĘ ZASTRZELĘ (1997-2003)

Swego czasu oglądałam to po szkole chyba na tv4. 

JORDAN (2001-2007)
Oj szybko biegłam na autobus po szkole w liceum, żeby nie przegapić żadnego odcinka. Transmitowało to wtedy FOXlife. Ostatnio skończyłam ponownie oglądać całe 6 sezonów. 

COLUMBO (1968-2008) 
Z mamą zawsze oglądałyśmy i licytowałyśmy się kto to zrobił ;)

JANE EYRE (2006)
Swego czasu książkę przeczytałam w jeden dzień. Długo czekałam na ciekawą ekranizację i jak się pojawiła pamiętam jak wszystkich męczyłam, żeby DVD sprowadzić z Wielkiej Brytanii. 

ALLY MCBEAL (1997-2002)
Gdyby wymazać ostatni sezon z pamięci byłby to jeden z moich ulubionych seriali ever. Rok temu odświeżyłam sobie 4 sezony ;)

DOM (1980-2000)
Do tej produkcji mam ogromny sentyment, ta muzyka, Ci aktorzy. Zwłaszcza pierwsze odcinki. Do tego powiedzonka Henia Lermaszewskiego :)

GOTOWE NA WSZYSTKO (2004-2012)
Bywało różnie, ale bardzo lubiłam oglądać ten serial. 

SIÓDME NIEBO (1996-2007)
Niedziela rano, TVP1, kakao i oglądanie. Widziałam tylko kilka pierwszych sezonów.

ZAGUBIENI (2004-2010)
Mówcie co chcecie, ale od LOST nastąpiła nowa era seriali.

KOCHANE KŁOPOTY (2000-2007)
Szkoda, że ostatni sezon tak dziwnie się skończył, ale chyba faktycznie formuła się wyczerpała, a szkoda. Chyba oglądałam na TVNsiedem.

PÓŁNOC POŁUDNIE (2004)
Mija już 10 lat, od kiedy Richard mnie zauroczył swoją grą :)

ŻAR TROPIKÓW (1991-1993)
Ehh, pomyśleć jaka mała byłam, gdy to z tatą oglądałam. 

'ALLO 'ALLO! (1982-1992)
Kto tego nie oglądał ;) 

DOKTOR QUINN (1993-1998)
W niedzielne późne popołudnie z wypiekami na twarzy się oglądało...

BUFFY:POSTRACH WAMPIRÓW (1997-2003)
Oj oglądało się, zwłaszcza dla Angela. Późniejszy spin-off aż tak mi się nie podobał. 

M*A*S*H (1972-1983)
W dzieciństwie namiętnie to oglądałam.

Muszę tu jeszcze wspomnieć o CZARODZIEJCE Z KSIĘŻYCA oraz DRAGON BALL, bo jak nie patrzeć jestem to pokolenie ;) 
Dodatkowo muszę się przyznać, że ostatnio oglądałam jeden odcinek ZBUNTOWANEGO ANIOŁA, którego swego czasu oglądałam, jako jedną z nielicznych telenowel. Dorzucę do tego grona kolumbijską BRZYDULĘ. :D 

A jak wygląda Wasza lista? Coś mamy wspólnego? ;)

środa, 13 sierpnia 2014

Recenzja serialu: "Halt And Catch Fire" (2014)

Stacja AMC słynąca już z takich seriali jak: "Breaking Bad","Walking Dead" czy"Mad Men" wypuściła na rynek letnią produkcję osadzoną w latach 80", opowiadająca losy pewnej firmy z Dallas, która chce (bądź jak kto woli została przymuszona) wyprodukować innowacyjny jak na te czasy komputer. Ma być szybciej, taniej, lżej i do tego ma być przenośny. Ambitne plany podsyca były pracownik IBM Joe MacMillan (Lee Pace). Do współpracy namawia nie wierzącego w siebie inżyniera Gordona Clarka (Scoot McNairy) oraz młodziutką programistkę Cameron Howe (Mackenzie Davis).

Serial dość powoli się rozkręca, tak najbardziej podobał mi się odcinek 8 (początki w Vegas).  Najgorszy z kolei (nie pamiętam numeru) był on za bardzo przepełniony dramą, niczym rasowa telenowela. Co do postaci nie miałam specjalnie ulubionej. Raziły mnie trochę stereotypowe podejście do niektórych wątków. A proszę oto przykłady: mało rozgarnięty właściciel firmy, który jak tylko może przeszkadza naszym heroicznym bohaterom, Joe jest taki zamknięty i wyobcowany, nie bo taki już jest, ale oczywiście dlatego, że spotkała go tragedia w dzieciństwie i ma problemy na tle ojciec-syn. Co prawda czytałam i słyszałam, widziałam , że twórcy nie poszli po prostej linii i nie zafundowali nam romansu na tle zaniedbana żona-kolega z pracy. Może i prawda, ale za to zrobili nam inne typowe posunięcie (nie chce aż tak spojlerować).
źródło: tumblr.com

Z postaci oraz grających ich aktorów najbardziej podobał mi się Toby Huss, wcielający się w postać Johna Boswortha. Była to postać, (a zarazem gra) bardzo wyrazista i ciekawa. Jeśli mam być szczera gra Lee mnie jakoś bardzo nie porwała, choć nie powiem zagrał dobrze. Większość obsady zagrała wiarygodnie i bez większych zastrzeżeń, było też wiele świetnych epizodów. Lecz odtwórczyni postaci Cameron bardzo mnie mierziła, kompletnie mi nie pasowała. Nie wiem czy źle grała, czy też jej uroda, czy też irytowała mnie jej postać. Możliwe, że wszystko razem się nałożyło. Będę broniła tezy, że był to zły wybór castingowy.

Co prawda kibicowałam postaciom, lecz jako rasowy oglądacz seriali z przykrością muszę stwierdzić, że ta produkcja mnie nie porwała, a szkoda. Niby fajna historia, a gdzieś już ją widziałam. Oczywiście serial zawiera wiele ciekawych momentów, ale niektóre elementy psują całość. Na zakończenie dodam, że brawa za świetne oddanie klimatu tamtych czasów oraz Teksasu.
6,5/10

P.S. Dziękuję Kasi z Kay ogląda i czyta za tłumaczenia napisów :)

sobota, 28 czerwca 2014

Moja wakacyjna lista seriali

Witam,
jako, że zaczęły się wakacje można by sądzić, że w TV będzie królował sezon ogórkowy. Jednakże, w USA i W. Brytanii z roku na rok przybywa wiele ciekawych serialowych produkcji. A jako, że jestem serialowym pożeraczem, lista będzie długa :)

W zestawieniu uwzględniam seriale, które swoją premierę mają między czerwcem a sierpniem. 

Będę oglądać:

--> 4. sezon Suits (pol. W garniturach) od 11 czerwca. 
3. sezon różnie się prezentował, ale dalej ten serial ma swój urok. Mam prośbę: mniej Mike'a, więcej Donny i Luisa :)

--> Ostatni sezon Czystej krwi od 22 czerwca. 
Choć wraz z kolejnym sezonem, serial tracił tempo to jednak już jest to kultowa pozycja oraz warto dla kilku bohaterów, w tym Erica, Pam i Lafayetta. 

--> 5. sezon Covert Affairs (pol. Kamuflaż) od 24 czerwca.
Przyznaję się, po 2 sezonie chciałam serial porzucić, ale 3 sezon był zdecydowanie lepszy, 4. również. Mam nadzieję, że utrzymają ten poziom.
--> 2. sezon Under the dome (pol. Pod kopułą) od 30 czerwca. 
Kolejna ekranizacja książki Kinga. Serial prezentował się różnie, jest kilka irytujących scen, wątków, bohaterów, ale jakoś chce się dalej oglądać i poznać odpowiedź na zagadkę, skąd ta kopuła. 
--> 3. sezon Newsroom od 13 lipca. 
Mam mieszane uczucia, co do kolejnego sezonu. Dwójka wszystko wyjaśniła i mam obawy, że kolejny sezon może być tworzony trochę na siłę, zwłaszcza, że sam Sorkin nie był przekonany co do tworzenia kontynuacji.
--> kolejny sezon kultowego Doctora Who  od 23 sierpnia.
Mam nadzieję, że uda mi się do tego czasu nadrobić brakujące odcinki. 

Może nadrobię: Defiance, Rectify, The Bridge, Masters of Sex, Ray Donovan. 

Premierowe produkcje, które zobaczę:

--> Pozostawieni (produkcja HBO) 29 czerwca. 

--> The Honourable Woman (produkcja BBC) od 3 lipca
--> Legends (produkcja TNT)  od 13 sierpnia. 
o tej produkcji dowiedziałam się z notki Zwierza :)

Dodatkowo może zobaczę: Extant, The Strain, Manhattan, The Knick. 

niedziela, 22 czerwca 2014

Recenzja serialu: "Fargo"

"Fargo", produkcji FX zadebiutowało 15 kwietnia tego roku. Jest to serialowy odpowiednik kultowego filmu braci Coen pod tym samym tytułem. 

Mamy rok 2006, stan Minnesota, miasteczko Bemidji, typowe, spokojne prowincjonalne miasteczko, gdzie połowa policjantów nie potrafiłaby strzelić do puszki ustawionej na płocie. Niestety sielankę przerywa zły Lorne Malvo (Billy Bob Thornton), który wpędza w kłopoty z pozoru ciapowatego Lestera Nygaarda (Martin Freeman). Ich spotkanie zaowocuje nieprzewidzianym zbiegiem wydarzeń, które zatrząsną mieszkańcami Bemidji. 

Rewelacyjne jest otwarcie serialu, niczym skopiowane z filmowego pierwowzoru. Początkowo  może sugerować, że produkcja FX na nowo opowie dobrze znaną nam historię. Co prawda, jest kilka odniesień (miejsce, pogoda, policjantka, ciapowaty "przestępca" etc.), ale jest to całkiem nowa historia, choć fani, mogli zauważyć pewną epizodyczną kontynuację losów pieniędzy zakopanych koło ogrodzenia :) 

Co dla mnie jest ogromnym plusem, czuć nadal klimat braci Cohen (byli oni producentami wykonawczymi). Ten absurd zdarzeń, dialogi, symboliczne sceny. Oczywiście ich styl nie jest dla każdego, podobnie jak filmy Tarantino, lubimy go albo nie. 

Na pewno jest ciekawie skomponowana obsada. Aktorzy są bardzo wiarygodni w swoich rolach. Freemana możemy oglądać w innym wcieleniu, wywiązuje się z niego świetnie. Thorntona średnio lubię, ale trzeba przyznać, iż, idealnie wpasował się w klimat i bardzo przyzwoicie wypadł. Colin Hanks zagrał bez specjalnych zastrzeżeń. Ciekawa rola Boba Odenkirka, którego wcześniej zbytnio nie kojarzyłam, a szkoda(tak, wiem jeszcze nie oglądałam Breaking Bad...). Ciekawie zagrał nowego, nierozgarniętego komendanta. Dla Allison Tolman, to była pierwsza tak ważna rola. Zagrała całkiem fajnie, lecz (możliwie, że sympatia do Freemana przyćmiła mi osąd) w przeciwieństwie do filmowego odpowiednika jej postać odrobinę mnie irytowała. I cały czas trzymałam kciuki za Lestera. Castingowcy bardzo się spisali, każdy nawet do małej rólki pasował. 

Co do kwestii muzyki, to oczywiście pasowała, fajnie komponowała się zwłaszcza z jedną z ostatnich scen, w których mogliśmy oglądać Lestera. Do kwestii technicznych nie ma się co przyczepić. Ogólnie nie mogę nic szczególnego wytknąć. Bardzo ciekawa propozycja. Muszę przejrzeć inne produkcje stacji FX, bo ta narobiła mi ogromnego smaku. 

sobota, 5 kwietnia 2014

Recenzja serialu: "Jak poznałem Waszą matkę" (2005-2014), czyli jak w czterdzieści kilka minut zepsuć cały serial.

[Recenzja zwiera wiele spojlerów]
[źródło: tumblr.com]
Oglądając finałowy odcinek HIMYM czułam jak targają mną skrajne emocje. Niestety często te negatywne. W skrócie, nie wiem czy znam serial, który miałby aż tak zbabolony finał. Co ciekawe finał ten kwestionuje sens oglądania całej tej produkcji. Czuję się oszukana i zawiedziona. 

Od razu się przyznaję, że nigdy nie byłam fanką rozwiązania Ted i Robin. Ale co ciekawe, osoby, które zawsze ich widziały razem również czują się oszukane. Bo jednak przez tyle czasu postacie bardzo się zmieniły, było widać, że ta dwójka do sobie jednak nie pasuje. 

OTO MOJE NAJWIĘKSZE ZARZUTY DLA FINAŁU:

1. Potraktowanie tytułowej matki.

Matkę jako bohatera tego serialu kupiłam od razu. Mimo, że Ted robił się coraz bardziej irytujący i żartowałam, kto by chciał z nim wytrzymać, to gdy poznaliśmy Tracy od razu ją polubiłam. Była chemia, pasowali do siebie jak nikt inny. 

Sama śmierć Matki mnie nie rozczarowała, choć jednak jestem może i konserwatywnego zdania, że jednak to był sitcom, więc tyle goryczy nie musiało się pojawić... Paradoksalnie ten zabieg tłumaczyłby dlaczego Ted opowiada dzieciom jak poznał ich Matkę. Lecz:
-->oglądając ostatni odcinek miało się wrażenie, że opowieść o matce skupiła się na tym, żeby dzieciom pokazać, że tatuś zawsze kochał Robin i teraz prosi o pozwolenie dzieci na ich związek. O zgrozo dzieci podchodzą do tematu jak do tego, co zrobić na obiad, nie przejmują się, a nawet żartują, że właśnie o tym była ta opowieść. 
--> Historia o matce, czy historia o Robin?  Dlaczego wiec mamy tytułową matkę a nie Robin? Dodatkowo, egoistyczna Robin, gdy traci Teda, który był na zawołanie zaczyna się nim interesować (patrz rozmowa Lily i Robin podczas imprezy na dachu). 
-->Mało scen z matką. Często na uboczu. Bardzo nie podobała mi się scena, w której Matka robi zdjęcie całej 5, zamiast poprosić kogoś innego o jego zrobienie. Widać, kto jest ważny, a kto nie. Potraktowano Matkę jako kolejną dziewczynę Teda. 

Wydaje się, że nawet przy koncepcji śmierci Matki ostatnią sceną jaką powinniśmy zobaczyć to ta na stacji. Czytając liczne komentarze, wiele osób tak uważa :)

2. Mało Lily i Marshalla 

I szkoda, że byli tłem dla rozwoju zdarzeń w finałowym odcinku. Tylko kolejne dziecko, Marshall zostaje sędzią. Nie mieli żadnego ciekawego zakończenia.

3. Jak potraktowano przemiany bohaterów.

Mimo, że każda z postaci jakoś ewaluowała przez te wszystkie lata ostatni odcinek pokazał niewyobrażalny regres każdej postaci. Szkoda... I co z tego, że scenariusz napisano ileś lat temu. Naprawdę nie było czasu na zrobienie poprawek?!  Tu najbardziej szkoda Barneya, bardzo się zmienił, ale w finałowym odcinku znowu był tym samym Barneyem, twórcą playbooka. 

4. Ostatnia scena. 

Pytam się dlaczego to zrobiono. Scena pewnie miała być romantyczna i ckliwa, a mi się chciało płakać tylko ze złości... 
Przykre, że twórcy wyrzucili do kosza całe 9 lat. I oszukali nas fanów. Wodzili nas za nos, że miłość może przyjść późno, że może być piękna i dojrzała. Dostaliśmy w zamian ostateczni związek Robin i Teda, którego już się nikt nie spodziewał i z pewnością wielu już takiego rozwiązania już nie chciało. Wyszło na to, że Matka była tylko przystankiem w życiu Teda, on w głębi serca czekał, aż ta dziewczyna, którą poznał w barze zrozumie, że go kocha i chce z nim być... 
Ok, może i minęło od śmierci matki 6 lat, ale dla nas fanów, minęło zaledwie kilka sekund. Poza tym jednak Robin była byłą żoną Barneya... Co ciekawe, po co poświecono na ślub Robin i Barneya 2 sezony, by ich małżeństwo trwało 5 minut czasu antenowego? :) 

Paradoksalnie cieszę się z takiego zakończenia, bo z pewnością nigdy już nie wrócę do starych odcinków HIMYM, żeby nie tracić czasu. A szkoda, bo HIMYM miał potencjał, który zmarnował się wraz z obejrzeniem ostatniej sceny serialu... 

Jedna z nielicznych ciekawych scen finałowych. [źródło: tumblr.com] 


P.S. Osoby, które usilnie bronią tego zakończenia nazywają osoby, którym zakończenie się nie podobało (czyli mnie) hejterami, osobami, które nie rozumieją zakończenia bądź co gorsza nie chcą zrozumieć (sic!). Myślę jednak, że każdy ma prawo do własnego zdania, zwłaszcza, jeżeli na dany serial poświecił prawie dekadę. 

źródło: tumblr.com

piątek, 27 grudnia 2013

SERIALE 2013

Hej,
mamy obecnie końcówkę roku, więc nastała pora na podsumowania. Na pierwszy ogień pójdą seriale. 

Mój TOP 5 roku 2013- (seriale mające premierowy sezon w roku 2013)

5. Covert Affairs (nowość w moim zestawieniu)

W zeszłym roku serial znajdował się w "serialach na plus", teraz znalazł się w "topie".  Ten serial jest jak wino, im starszy tym lepszy. 

4. Suits (spadek o 2 pozycje z rokiem poprzednim)

Zimowa część sezonu 2 i letnia 3, to kolejna dobra porcja rozrywki. Początek 3. trochę mnie niepokoił, lecz końcówka była już znacznie w swoim stylu :) 

3. The Good Wife (wyżej o 2 miejsca)

To, że "Żona idealna" jest na tak wysokim miejscu jest tylko zasługą obecnego, 5. sezonu. Po 4. nie było pewności, że serial powrócił, na szczęście tak i to w jakim stylu! Aż chce się oglądać. Brawo, że można po takim czasie, tak ciekawie odświeżyć formułę. 

2. Homeland (spadek o jedno miejsce)

3. sezon powala, choć jest całkiem inny, niż poprzednie... Zakończenie bardzo namieszało w życiu bohaterów, ciekawe co scenarzyści wymyślą w zapowiedzianym 4. sezonie. Niestety trzeba czekać aż do jesieni. 

1. Gra o tron (wyżej o 2 pozycje)

3. sezon jest rewelacyjny, wielkie zamieszanie, bardzo intensywnie i niezwykle interesująco. Brawo za tak świetne widowisko. Emocji jest bardzo dużo. 


SERIALE NA PLUS

- Elementary 
Nie jest to może arcydzieło, ale to wydanie Sherlocka również można spokojnie oglądać. Bardzo dobre aktorstwo. 

- Scandal
3. sezon jest bardzo dobry, trzyma w napięciu. Gdyby nie jedna istotna wada, byłby w TOP. Wadą tą jest postać Prezydenta USA. Od 1. sezonu mnie raziła, ale jest coraz gorzej... Masakra. Kto pisze tę postać, czy na pewno to jest ta sama osoba co resztę?!

- Veep/Figurantka
Oj, uwielbiam! Specyficzny humor, tematyka polityczna w krzywym zwierciadle, do tego świetne aktorstwo. 

- The Newsroom
Jeff Daniels gra tu rolę życia. Dlaczego ten serial jest średnio zauważany...

-The Following
Nowość stycznia 2013 roku. Ciekawa propozycja, interesująca fabuła, świetna obsada. 

SERIALE NA MINUS

- Jak poznałem Waszą matkę
Ten sezon to masakra! Przy jednym odcinku wytrwałam tylko 10 minut, gdy całość to 20!  Przeciągają to zakończenie... A Ted już jest mega, mega denerwujący. 

NOWOŚCI

Miałam okazję do tej pory zapoznać się z trzema nowościami.
Sleepy Hollow to sympatyczny serial i ciekawa propozycja, warto oglądać. Dracula(możliwe spojlery) z odcinka na odcinek coraz lepiej, ale wątek Miny jest bez sensu na każdym polu, jako relacja z Draculą, jako relacja z narzeczonym i przyjaciółką i te dziwne sceny jak tak sobie wchodzi do zamkniętego pokoju profesora, którego jest asystentką, szuka klucza, potem włazi tam i przeszukuje a na końcu jeszcze robi mu wyrzuty... Z kolei The Blacklist jest również ciekawą pozycją, lecz główna bohaterka wszystko psuje, tak się zastanawiam, czy to wina aktorki (po części na pewno) czy scenariusza... 

CHCĘ NADROBIĆ

The Americans (2013-)

Czas prawdy (2011-)

Od stycznia 2014
The Black Sails


Jakie seriale Waszym zdaniem były w kończonym się roku najlepsze? Co polecacie mi do nadrobienia? 

czwartek, 18 lipca 2013

Oscary szklanego ekranu, czyli Emmy 2013.

Pierwsza moja myśl, kiedy przeczytałam listę nominowanych, był fakt ile jeszcze seriali mam do nadrobienia... Downton Abbey, House of Cards, Współczesna rodzina to tylko nieliczne tytuły, które muszę koniecznie zobaczyć.

A teraz kwestia samych nominacji. :)


AKTOR W SERIALU DRAMATYCZNYM
 Bryan Cranston - "Breaking Bad" 
Hugh Bonneville - "Downton Abbey"
Damian Lewis - "Homeland"
Kevin Spacey - "House Of Cards"
Jon Hamm - "Mad Men"
Jeff Daniels - "Newsroom"

Ciekawa kategoria i szczerze nie wiadomo, kogo wskaże Akademia. Czyżby po raz drugi Damian Lewis? Konkurentów ma dużo, praktycznie każdy może wygrać. Przy ogłaszaniu nominacji najwięcej owacji było przy Kevinie Spacey i Jeff'ie Daniels'ie, zobaczymy czy to był wyznacznik wygranej czy tylko mieli na widowni największe wsparcie...

AKTORKA W SERIALU DRAMATYCZNYM
Vera Farmiga - "Bates Motel"
Michelle Dockery - "Downton Abbey"
Claire Danes - "Homeland"
Robin Wright - "House Of Cards"
Elisabeth Moss - "Mad Men"
Connie Britton - "Nashville"
Kerry Washington - "Skandal"

Tu podobnie ciężki wybór, widownia najwięcej emocji okazała Robin Wright (kiedyś Penn, swoją drogą zawsze kibicowałam temu małżeństwu, a teraz się nie dziwie, że nie chciała jego nazwiska... :D) oraz Kerry Washington. Szczerze ta druga nominacja kompletnie mnie zdziwiła, nie jest to najlepsza rola, możliwe, że odcina kupony za rewelacyjne Django notabene film...  Obstawiam walkę między zeszłoroczną zwyciężczynią Claire Danes, Robin Wright i Verą Farmiga. 

AKTOR W SERIALU KOMEDIOWYM
Jason Bateman - "Bogaci bankruci"
Jim Parsons - "Teoria wielkiego podrywu"
Matt LeBlanc - "Odcinki"
Don Cheadle - "Kłamstwa na sprzedaż"
Louis C.K. - "Louie"
Alec Baldwin - "Rockefeller Plaza 30"

Tej kategorii nie będę komentować, z racji, iż nie widziałam większości tych seriali, uświadomiłam sobie właśnie, że częściej oglądam produkcje dramatyczne... :)

AKTORKA W SERIALU KOMEDIOWYM
Laura Dern - "Iluminacja"
Lena Dunham - "Dziewczyny"
Edie Falco - "Siostra Jackie"
Amy Poehler - "Parks And Recreation"
Tina Fey - "Rockefeller Plaza 30"
Julia Louis-Dreyfus - "Figurantka"

Jak wyżej, z tym, że bardzo kibicuję Julii Louis-Dreyfus za świetną rolę w Veep. 

SERIAL KOMEDIOWY
"Teoria wielkiego podrywu"
"Dziewczyny"
"Louie"
"Współczesna rodzina"
"Rockefeller Plaza 30"
"Figurantka"

Podobnie :)

SERIAL DRAMATYCZNY
"Breaking Bad"
"Downton Abbey"
"Gra o tron"
"Homeland"
"House of Cards"
"Mad Men"

W niepisanej, najważniejszej kategorii nie ma niespodzianek. I na dzień dzisiejszy ciężko wskazać zwycięzcę. Intuicja mi mówi, że wygra Gra o tron bądź Homeland. W wrześniu przekonamy się czy miałam rację. Niespodzianką pozytywną jest House of Cards, serial, który wprowadził nową jakość, mianowicie jest to serial internetowy z niesamowitą obsadą, budżetem i fabułą. Miło będzie, jeśli otrzyma statuetkę. 

 Resztę nominacji możecie przeczytać tutaj: http://www.emmys.tv/awards/65th-primetime-emmy-awards

Polecam również zapoznanie się z nominowanymi mini-serialami, często są świetne i warte poświęconego im czasu. 

A Wy jakie macie typy? Interesujecie się tymi nagrodami?

Pozdrawiam. 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Recenzja serialu THE FOLLOWING: Ile jesteś w stanie znieść dla drugiej osoby?

The Following jest to jedna z najnowszych produkcji spod szyldu stacji FOX. Pierwszy odcinek wyemitowano 21 stycznia 2013 r., trwając w sumie przez 15 odcinków (dostał drugą serię, premiera przewidziana na 2014 rok). 

(źródło: filmweb.pl)
Jest to kryminał z wątkami dramatu oraz thrilleru. Opowiada o poecie(James Purefoy), który zafascynowany poezją Poe, z zimną krwią zabija młode dziewczyny...  Zostaje schwytany przez agenta FBI Ryana Hardy'ego (Kevin Bacon), który po tej sprawie odchodzi z agencji. Mija 7 lat, a Joe poprzez podstęp ucieka z więzienia. Jego celem jest zabawa z Ryanem, załatwienie niedokończonych spraw, zemsta na żonie oraz napisanie książki, która będzie odzwierciedleniem jego działań. Po pewnym czasie okazje się, że Joe zorganizował coś w rodzaju sekty, której wyznawcy są w stanie oddać własne życie, aby tylko Joe zrealizował swój chory plan. Czy FBI i Ryanowi uda się powstrzymać Joe?

Przyznaję, serial nie wciągnął mnie od razu, lecz z czasem coraz bardziej zaczął mnie interesować. Ciekawa byłam jak potoczą się losy bohaterów, czy Joe zostanie ukarany, czy też uda mu się zrealizować to co zamierzył. Aktorsko jest bardzo dobrze, Bacon i Purefoy grają wyśmienicie i dobrze odgrywają swoich bohaterów. Drugoplanowe role też się bronią. Jeśli chodzi o samą fabułę, to niestety czasem są duże niedociągnięcia[ nie chce robić spojlerów], ale w sumie jako kryminał trzyma poziom, mimo tych potknięć. Każda postać coś wnosi, możemy kibicować dobrym, złym życzyć jak najgorzej, dużo zwrotów akcji. 
Oczywiście niech Was słabsze momenty nie odstraszają, sama miałam mały kryzys w oglądaniu w połowie sezonu, nie mogłam zrozumieć scenarzystów, że tak poprowadzili fabułę i wprowadzili zbędne wątki... Lecz później znowu serial nabiera tempa i ostatni odcinek kończy się z wieloma znakami zapytania.

Oglądając można się zastanowić ile jest w stanie poświęcić drugi człowiek dla idei innej osoby. Mamy tu przedstawione osoby, które bezgranicznie podporządkowują się drugiej, zafascynowane autorytetem(?) oraz książką, którą traktują niczym biblię dla morderców... Niewinna fascynacja przemienia się w niebezpieczny kult i stwarza realne zagrożenie dla zwykłych, niewinnych obywateli. Każdy chce zaimponować swojemu guru, nie bacząc na konsekwencje. Podczas oglądania trzeba również postawić sobie pytanie, czy Joe jest szczery wobec tych osób, czy tylko wykorzystuje ich dla swoich celów.

Zachęcam do zapoznania się z tym serialem, jedna z lepszych propozycji roku 2013. Jeśli lubicie kryminały, to jest duża szansa, że ta produkcja się Wam spodoba :)